Festiwal Whisky Freedom Warsaw - podsumowanie pierwszej edycji wydarzenia


Od Festiwalu Whisky Freedom Warsaw minęło już nieco czasu, ale dopiero teraz nadeszła chwila na krótkie podsumowanie. Po wydarzeniu rozłożyła mnie choroba i wykluczyła z życia na kilka dni :) Jak oceniam ten nowy festiwal na mapie Polski? Co zachwyciło i czy coś rozczarowało?

Kilka informacji praktycznych

Wydarzenie miało miejsce w sobotę 10 stycznia 2026 roku na terenie Browarów Warszawskich przy ulicy Grzybowskiej 56. Impreza zaczynała się o 13 i trwała aż do 22. Potem na gości, którzy wykupili bilety Premium czekało jeszcze after party w Domu Whisky.

Whisky freedom 1

Za wydarzeniem stoją Docent Procent oraz Grzegorz Nowicki - twórca The Creators. Ceny biletów były różne, w zależności od tego, kiedy się je kupiło. Za standardową wejściówkę trzeba było zapłacić od 180 do 199 zł (w tym kieliszek i kupony na 20 zł). Bilet Premium kosztował z kolei od 220 do 250 zł (kieliszek, kupony na 40 zł, speed tasting w cenie złotówki i welcome drink na after party). Był jeszcze bilet VIP - w cenie prawie tysiąca złotych. Obejmował 200 zł w walucie festiwalowej, dostęp do strefy z przekąskami, udział w zamkniętej, wyjątkowej degustacji i godzinny spacer po festiwalu przed jego otwarciem.

Co oceniam na plus?

Generalnie festiwal uważam za udany, chociaż początkowo wcale nie miałam się udać do Warszawy. Finalnie jednak wygrałam wejściówki, a mąż wylądował w finale Mistrzostw Polski Blind Tasting i tak wyszło 🙂 Termin styczniowy jest moim zdaniem bardzo trafiony. W Polsce nie ma podobnych eventów zimą, a po świętach dobrze jest się nieco rozerwać.

Whisky freedom 2

Co oceniam najlepiej? Program festiwalu był bardzo bogaty i każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Ciekawą propozycją były na pewno darmowe prelekcje, ale z wielu powodów niestety w żadnej nie dałam rady wziąć udziału. Do tego sporo interesujących masterclassów i speed tastingi - to już w ogóle strzał w dziesiątkę. 25 minut na 2 lub więcej whisky - idealne proporcje zwłaszcza w cenie zaledwie 30 złotych.

Whisky freedom 3

Lista wystawców jak na tak kameralny festiwal dość spora i zróżnicowana - my nie ograniczamy się tylko do whisky i sobie to cenimy. Sama miejscówka też w porządku - na plus dostęp do darmowej wody i stoisko z dobrej jakości kawą. Wszystkie sale, w których odbywały się wydarzenia towarzyszące, dobrze opisane.

Czy można się do czegoś przyczepić?

Zdania nie zmienię w jednej kwestii - obecność barberów i tatuażystów na tego typu wydarzeniach nie jest moim zdaniem dobrym pomysłem. Ludzie idą na taki event, aby napić się whisky :) O ile widziałam, że ktoś rzeczywiście zdecydował się na strzyżenie, to tatuażu chyba nikt nie wykonał - i dobrze! Takie decyzje podejmowanie po kilku głębszych nie są dobrym pomysłem. Słyszałam też od tatuażystów, że dziar nie powinno się robić po alkoholu, bo to rozrzedza krew i tusz może się rozlać. Podsłuchałam zresztą w kuluarach, że zainteresowanie było w zasadzie zerowe. Ciekawa jestem więc, jak będzie za rok.

Whisky freedom 4

Niepotrzebny był też występ pana artysty. Śpiewał fajnie, ale nie było do tego warunków w tym miejscu. Brak sceny skutkował tym, że występował przy stoiskach, zagłuszając rozmowy. Z drugiej strony nie było żadnych foteli czy krzeseł, aby usiąść z dramem i po prostu posłuchać.

Whisky freedom 5

Szkoda, że nie było dla ewentualnych zainteresowanych opcji zakupu wejściówki a after party w późniejszym terminie. Wygraliśmy bilety Standard i gdybyśmy nawet chcieli pobawić się dalej, to nie było takiej możliwości.

Trochę na minus oceniam także “spamowanie” przed festiwalem. Z jednej strony dobrze jest być aktywnym, ale co za dużo, to niezdrowo jak to się mówi. Dla mnie było to odrobinę męczące - sporo maili, a przy tym reklamowania się na grupach w social mediach. To wielu osobom może się nie spodobać, ale z drugiej strony entuzjazm jest godny pochwały 🙂

Słowem podsumowania

Wydarzenie uważam za bardzo udane. Zastanawiałam się mocno, czy odbędzie się kolejna edycja, bo w przeszłości kilka festiwali zniknęło bezpowrotnie z map Polski, tak szybko, jak się pojawiły. Na szczęście nie tym razem. Organizator poinformował, że znowu spotkamy się za rok - prawdopodobnie na początku stycznia 2027. Na razie obiecuje serię (?) degustacji powiązanych z całą ideą Whisky Freedom. Może być ciekawie. Myślę, że brakowało w naszym kraju takiego kameralnego wydarzenia dla whispijców i nie tylko :)


Zobacz też