Są takie wydarzenia, które długo zostają w mojej pamięci. I tak będzie właśnie z ostatnią edycją Whisky vs Rum, organizowaną przez Łukasza Szczepanika aka Whisky Spirit. Łukasz zagaił mnie i małżonkę na Festiwalu Whisky Freedom. I będę szczery – w pierwszym rzucie mi się nie chciało. Z Krakowa do Rzeszowa jechać, eee? Jak ja bym żałował… Dobrze, że moja żona potrafi mieć odmienne zdanie i przekonać mnie do niego.
W wydarzeniu, poza samym Łukaszem, wzięli udział znakomici goście: Krzysztof Piaseczny aka Rum Explorer, Adam Frankowski oraz Dawid Koszyk. Koncepcja wydarzenia była prosta: trzy whisky i trzy rumy. Paradoksalnie organizator i goście nie chcieli pokazać, co jest lepsze, co jest trunkiem, który góruje nad drugim, a pokazać, że można lubić jedno i drugie.
Degustacja składała się z 6 kieliszków – 3 rumów i 3 whisky. A na „deser” dostaliśmy kaczuszkę z buraczanymi gnocchi oraz purée ziemniaczanym. Powiem tylko, że dawno nic mi tak nie smakowało.
Specjalnym dodatkiem do całego wydarzenia był konkurs, w trakcie którego można było zgarnąć gadżety powiązane z whisky, jak czapki czy notesy, sample degustacyjne, a nawet książkę Krzyśka – „Rum Compendium”.
Jak wrażenia?
Wspaniałe! To jedno słowo mogłoby podsumować wszystko, ale na tym nie poprzestanę. Doskonałe trunki, super jedzenie i sala pełna sympatycznych i zajaranych tematem ludzi. Całemu wydarzeniu towarzyszyła prezentacja i o każdym produkcie czy destylarni mogliśmy się dowiedzieć nowych ciekawostek.
Lineup prezentował się następująco:
Rumy:
- Foursquare 12 YO Barbados - Private Cask Collection Binny’s Beverage Depot 62%
- IB Spahn Cariban Port Cask 60,6%
- IB Nectar Savanna Reunion Wine Finish 63%
Whisky:
- The Whistler 10 NEOC Cask DL 5th anniversary 58,85%
- GlenDronach Cask Strength Batch 12 58,2%
- Laphroaig Lore Cask Strength 59,6%
Jeżeli chodzi o whisky, to z całego setu piłem tylko kilka wypustów Laphroaig – była to jedna z pierwszych destylarni, które poznałem. Jeszcze w ramach spotkań online z PolishMyWhisky (kto kojarzy, ten wie, jak cudowny to był klimat).
W przypadku rumów – miałem przyjemność próbować produktów z Foursquare, a także widziałem na oczy na Whisky Freedom produkty Independent Bottlera Spahn. Próbować jednak nie próbowałem.
Całość dla mnie była niejako owiana tajemnicą, bo nie wiedziałem, czego się spodziewać, i to chyba jest najlepsze w takich wydarzeniach. Raz whisky, raz rum.
Chciałbym powiedzieć, że któryś z produktów mi nie smakował, że było coś nie tak, ale nie mogę. Nie dlatego, że nie wypada, bo takowego po prostu nie spotkałem. Z whisky wygrał u mnie Laphroaig Lore Cask Strength 59,6% – mój nos i moje podniebienie bardzo lubią produkty z Islay. Nie będę ukrywał, dlatego spodziewam się, dlaczego mój numer jeden to właśnie to.
Z rumów z kolei wygrał IB Nectar Savanna Reunion Wine Finish 63%. Nie da się ukryć, że to, co dostałem w kieliszku – przejrzałe banany, aceton, warzywa z rosołu, oliwki, przejrzałe owoce w ogóle… No działo się i chciałem więcej.
Co było lepsze: rumy czy whisky? U mnie tej nocy wygrał rum, i to zarówno w walce jeden na jednego, jak i całościowo. Ostatnio coś mnie ciągnie do tych rumów – co ta znajomość z Krzyśkiem ze mną zrobiła!
Jeszcze po wszystkim dostałem małego sampelka Hampden Warehouse 1 i… no byłem w niebie ☺️
Wspaniała kolacja i mała niespodzianka
Po degustacji na stół wjechała przepyszna kaczka, ziemniaki w postaci purée i buraczane gnocchi. Każdy gryz to była czysta przyjemność. Dodatkowo konkurs, o którym wspomniałem. Żona zgarnęła dla mnie czapkę Jacka Danielsa (jaram się nią okropnie 🔥), a ja zgarnąłem sampla Tomintoul 25 YO.
Czy mogło być piękniej?
Na koniec rozmowy, to z tym, to z tamtym, i tak szybko zleciał ten wieczór…
Teraz tylko czekać na kolejną edycję.