Czasem trafia się whisky, o której słyszy się tyle razy, że w końcu trzeba po nią sięgnąć i sprawdzić, o co tyle zamieszania. U nas tak było z Nikką. Japońskie whisky od dawna w końcu zdobywają popularność na całym świecie. Przyszedł więc więc moment na to, żeby przyjrzeć się jej bliżej i sprawdzić, co właściwie sprawia, że ma tak wielu zwolenników.
Nikka - jak to wszystko się zaczęło?
Historia whisky Nikka zaczęła się od człowieka o wyjątkowej determinacji. Masataka Taketsuru pochodził z rodziny od pokoleń związanej z produkcją sake, ale jego fascynacja whisky była na tyle silna, że postanowił iść własną drogą. W czasach, gdy w Japonii o whisky wiedziano niewiele, on zdecydował się wyjechać do Szkocji, żeby nauczyć się jej od najlepszych. Studiował chemię w Glasgow, a jednocześnie pracował w destylarniach Longmorn i Hazelburn, poznając każdy etap produkcji z bliska. Prowadził przy tym szczegółowy dziennik destylacyjny, który później stał się podstawą japońskiego podejścia do tworzenia whisky.
W Szkocji poznał też Ritę Cowan - kobietę, która stała się jego żoną i największym wsparciem. To z nią wrócił do Japonii, chociaż życie tam nie było dla niej łatwe. Rita jednak od początku wierzyła w jego wizję i towarzyszyła mu w realizacji planu, który dla większości wydawał się zbyt ambitny.
Po powrocie Taketsuru szukał miejsca, które pozwoli mu połączyć szkocką jakość z japońską precyzją. W 1934 roku znalazł je w Yoichi, na północnej wyspie Hokkaido. Surowy, chłodny klimat, ostre powietrze i wilgoć znad morza przypominały mu regiony, które odwiedzał w Szkocji. Wiedział, że to warunki idealne dla whisky, która ma rozwijać się powoli i nabierać charakteru. Kilka dekad później powstała druga destylarnia - Miyagikyo, zbudowana w zupełnie innym otoczeniu. Ukryta w zielonej dolinie, w cieplejszym i łagodniejszym klimacie, otoczona czystą, miękką wodą, od początku miała produkować whisky delikatniejsze i bardziej owocowe.
Czym cechują się whisky Nikka?
Whisky z Yoichi mają w sobie coś surowego, mineralnego, lekko dymnego. To efekt zarówno klimatu, jak i techniki destylacji. Tamtejsze alembiki są podgrzewane bezpośrednio ogniem z węgla - metodą rzadką, trudną i wymagającą ogromnej wprawy. Daje to destylat gęstszy, bardziej złożony, z wyraźną strukturą. Smak Yoichi często kojarzy się z morską bryzą, leciutkim torfem i głębią przypraw.
Miyagikyo to zupełnie inny świat. Whisky stamtąd są łagodniejsze, owocowe, „czystsze” w profilu. Pojawiają się tu nuty gruszek, jabłek, kwiatów, jasnego drewna. To whisky, która buduje wrażenia spokojnie, bez agresji, ale nie traci przy tym wyrazistości.
Najciekawsze whisky Nikka – od czego warto zacząć?
Choć Nikka ma w swoim portfolio wiele ciekawych propozycji, są takie butelki, które najlepiej pokazują charakter marki i różnice między jej dwoma destylarniami.
Yoichi Single Malt to pierwszy naturalny krok, jeśli chcemy poznać tę bardziej wyrazistą stronę Nikka. Whisky z północy potrafią zaskoczyć swoją strukturą - jest tu lekki dym, morska mineralność, trochę przypraw. Yoichi jest zdecydowana, ale nie agresywna, zachowuje równowagę, którą trudno znaleźć w bardziej torfowych szkockich odpowiednikach.
Po drugiej stronie stoi Miyagikyo Single Malt, czyli whisky, którą najłatwiej polubić od pierwszego spotkania. Mniej dymu, więcej owoców i świeżości. W aromacie często pojawiają się gruszki, jabłka, kwiaty, czasem delikatna wanilia. To whisky harmonijna, czysta w odbiorze, a przez to bardzo uniwersalna.
Nie da się też pominąć Nikka From the Barrel - butelki, która stała się już w zasadzie legendą. To whisky zdecydowanie intensywniejsza, pełna mocy, ale jednocześnie świetnie ułożona. Kompozycja destylatów z Yoichi i Miyagikyo daje efekt głęboki i wielowarstwowy. To jedna z tych whisky, które potrafią zmieniać się w kieliszku, jeśli da się im trochę czasu.
W portfolio Nikka jest też whisky, która wyróżnia się nie przez pochodzenie z konkretnej destylarni, ale przez sposób destylacji. Nikka Coffey to trunek robiony w klasycznych kolumnach Coffeya - urządzeniach, które większość świata dawno zastąpiła nowocześniejszymi rozwiązaniami. Nikka jednak uparcie trzyma się tradycji, bo właśnie ta metoda daje destylat o wyjątkowej gładkości i naturalnej słodyczy.